Wakacyjny kryzys i przypomnienie, dlaczego wychowuję niegrzeczne dzieci

Wczoraj w nocy wróciłam z dziećmi do Warszawy po ponad dwóch tygodniach spędzonych na letnich działkach należących do członków rodzin Męża i mojej. Mąż w tym czasie pracował; na wspólne wakacje nad morzem wyjeżdżamy dopiero w najbliższą niedzielę. Ta pierwsza część moich wakacji z dziećmi była piękna z oczywistych względów: pogoda dopisywała, więc spędzaliśmy mnóstwo czasu […]

Pokonywanie swojej słabości

Jedną z cudownych rzeczy w byciu mamą jest to, że stale się rozwijam i pokonuję różne ograniczające przekonania na własny temat. Na początku mojej macierzyńskiej drogi w pewnym sensie nie miałam innego wyjścia: pojawienie się dzieci zmusiło mnie do wprowadzenia licznych organizacyjnych zmian w moim życiu. Jeszcze sześć lat temu uważałam, że gotowanie jest trudne […]

Self-reg, część 10: Proces, nie program

Niedawno pisałam o tym, jak pracuję self-regowo z Dużym i chciałabym dodać do tamtego wpisu parę słów uzupełnienia. Koniec lipca przyniósł pożegnanie starszaków z dotychczasowym przedszkolem i wszyscy przeżywaliśmy w związku z tym trudne emocje. Zmiana, nawet na lepsze, to zawsze stres. Przypominam, że w ujęciu Self-Reg stresorem jest każdy czynnik, który wytrąca organizm ze stanu homeostazy, […]

Zamiast naciskać, stosuj zaproszenia

Wczoraj podczas wizyty u znajomych spłynęło na mnie blogerskie natchnienie. Jak to mam w zwyczaju, myszkowałam w biblioteczce gospodarzy (za ich zgodą oczywiście) i wpadła mi w oko książka Iain Morley QC „Adwokat diabła. Krótki traktat o tym, jak być naprawdę dobrym w sądzie”. Otworzyłam ją na chybił trafił na stronach 36-37 i przeczytałam taki oto […]

Self-reg, część 9: Jak zmienić bieg rzeki

Oto obiecana druga część wpisu o tym, jak pracuję z moim pierworodnym, aby obniżyć jego reaktywność na stres, zmienić sposób wyrażania złości i frustracji i zlikwidować negatywne zniekształcenie poznawcze. O jego trudnościach z punktu widzenia Self-Reg napisałam obszernie w tym wpisie, a wcześniej zasygnalizowałam je w postach o high need babies oraz o przyczynach jego „hajnidztwa”. […]

Samoświadomość moich dzieci

Przerywamy nasz program, żeby zaprezentować Państwu… samoświadomość trzyipółlatka i sześciolatka. Mam mnóstwo zadań na dzisiejszy wieczór i kawałek nocy, ale mam też ogromną potrzebę podzielenia się z Wami na gorąco tym, czego byłam dziś świadkiem i co skłoniło do autorefleksji. Sytuacja 1: nieco podminowana nawałem różnych zadań odbieram starszaki z przedszkola. Obaj są rozstrojeni i poirytowani, […]

Warto odpuścić dziecku

Wczoraj wieczorem czułam się podle. Mąż zabrał Małego na wyczekiwaną od dawna wizytę u renomowanego laryngologa. Miałam nadzieję, że zmiana diety i te wszystkie zabiegi oraz kuracje, które zastosowaliśmy w ostatnich miesiącach, zmniejszą trzeci migdał Małego tak, że operacja będzie niepotrzebna. Fiberoskopia wykazała jednak, że trzeci migdał nadal zajmuje 75% światła gardzieli, a dodatkowo migdałki […]

Self-reg, część 8: Spokój rodzi spokój

Mój przedostatni wpis na temat podwyższonej reaktywności na stres i negatywnego zniekształcenia poznawczego spotkał się z reakcją czytelników, która głęboko mnie poruszyła. Chodzi mi nie tylko o reakcję w ujęciu ilościowym (kilka tysięcy wejść na stronę oraz kilkaset nowych nowych polubień mojego fan page’a na Facebooku w ciągu trzech dni), lecz przede wszystkim o reakcje w […]

Łagodność dla rodzica

Facebook przypomniał mi dziś bardzo poruszającą rozmowę z Dużym sprzed dwóch lat. Mój pierworodny właśnie skończył cztery lata, a Mały miał rok i osiem miesięcy i był jak tajfun, który sieje na swojej drodze spustoszenie. Mijający wówczas rok był najtrudniejszym okresem mojego macierzyństwa, trudniejszym nawet niż pierwsze jego miesiące, kiedy tkwiłam sama w czterech ścianach z wymagającym […]

Self-reg, część 7: „Mamo, ja zawsze mam jakiś problem”, czyli o negatywnym zniekształceniu poznawczym

To nie ja piszę ten blog – on sam się pisze i żyje własnym życiem. Aktualne zdarzenia i przemyślenia dyktują mi tematy poszczególnych postów, bo piszę o tym, co jest we mnie żywe. Tylko wtedy słowa same płyną, układając się w zdania i akapity niemal bez mojego udziału. Jeszcze niedawno planowałam zakończyć cykl dotyczący self-reg […]